STRONA GŁÓWNA
O MNIE
WSPÓŁPRACA
BLOGROLL
KONTAKT
ROZDANIA
SOCIETY GIRL TESTUJE

Vita Liberata - Samoopalająca maska
nawilżająca na noc

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Mamy styczeń, pogoda nie sprzyja, warunki atmosferyczne zmieniają się, brakuje słońca za którym tak bardzo tęsknimy, za latem, które otula ciepłem nasze ciało i za promieniami słonecznymi, które nadają naszej skórze pięknego odcienia. Opalenizna z czasem znika, a osoby które ją uwielbiam zaczynają ubolewać, że nie może ona utrzymywać się cały rok.


Oczywiście istnieją kosmetyki, które są w stanie w jakiś sposób nas uradować, nadać cerze piękny kolor a jednocześnie nie skrzywdzić składem czy też swoim działaniem.

Dzisiaj przedstawię wam kolejny produkt od Vita Liberata, marce która zasłynęła na blogach i podbiła serca wielu osób. Osobiście miałam do czynienia z pianką samoopalająca, która mnie zachwyciła a teraz przyszła kolej na samoopalającą maskę nawilżającą na noc. 


W kosmetykach Vita Liberata podoba mi się to, że mają one odpowiedni wygląd. Proste opakowania, utrzymane w odpowiednich kolorach a jednocześnie ukazujące opaloną kobietę. W takim pudełeczku otrzymujemy ulotkę oraz maskę, o pojemności 65ml. Kosmetyk prezentuje się bardzo elegancko, biel połączona z miedzią/brązem. Opakowanie - tubka wykonana z miękkiego tworzywa, dzięki czemu z łatwością aplikujemy kosmetyk. Wiele osób obawia się o zapach kosmetyków samoopalających, tutaj nie ma czego. Według mnie maska pachnie cytrusami, bardzo podoba mi się ten zapach, duży plus że nie wyczuwamy nic chemicznego. Jej konsystencja jest kremowa, w kolorze bieli. Maska świetnie rozprowadza się po twarzy i szybko wchłania się.

OD PRODUCENTA


Odżywcza maska przez całą noc dogłębnie nawilża skórę i zapobiega jej starzeniu nadając jej równocześnie subtelny efekt brązujący i niesamowite rozświetlenie. Składniki zawarte w masce zapewniają intensywne nawilżenie, całonocne odmładzanie skóry zaś rano pozostawiają ją pełną blasku i energii. Ziarna słonecznika zawierają witaminę A, C oraz D o działaniu łagodzącym i pielęgnującym, tokoferol zapobiega powstawaniu wolnych rodników zaś wyciąg z jabłek spłyca drobne linie mimiczne oraz zmarszczki.
Produkt Vita Liberata aplikuje się na noc, np. zamiast tradycyjnego kremu. Maskę rozprowadzamy na twarzy, szyi oraz dekolcie. Cały proces jest bezproblemowy więc nie trzeba niczym się martwić. Aplikując produkt, nie zauważyłam aby w jakikolwiek sposób zafarbował dłonie czy też palce. Po aplikacji nadal wyczuwamy zapach cytrusów. Efekt po nocy zadowalający! Naturalne, delikatne przyciemnienie cery. Obecnie moja skóra jest bardzo sucha ze względu na zmieniającą się pogodę. Po użyciu maski była odpowiednio nawilżona oraz delikatna w dotyku. Nie zauważyłam jakichkolwiek plam czy też zacieków lub pomarańczowego odcienia. Utrzymanie ok. 5dni. Jeżeli będziemy przynajmniej raz w tygodniu powtarzać aplikacje to pięknie opaloną buzią możemy cieszyć się każdego dnia.
Jeżeli macie w planach zakupić samoopalające produkty i boicie się, to zdecydujcie się na Vita Liberata a na pewno nie zawiedziecie się. Ja mogę was zapewnić, ale także wiele innych zadowolonych blogerek, które testowały i opisywały produkty tej marki.

Produkt dostępny w: Sephora


49 komentarzy:

  1. Maska jest świetna, stosuję ją regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię samoopalacze VT, innych produktów jeszcze nie miałam okazji poznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. tej maski nie miałam, ale pokochałam ich piankę samoopalającą :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się efekt;) W kosmetyki tej firmy zainwestuję wiosną;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam :) i serio jest rewelacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie maska świetnie się sprawdziła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze produktów tej firmy, ale słyszałam że są warte uwagi.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładny efekt :) Ja nie jestem przekonana do tego typu kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam z tej firmy piankę samoopalającą do ciała i byłam z niej zadowolona. =)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja i opalanie się nie lubimy:D

    OdpowiedzUsuń
  11. wiele słyszałam o tej marce :) same pozytywy :) świetny post

    Zapraszam do mnie :) dopiero zaczynam i chętnie poznam opinię dziewczyn które już mają doświadczenie w blogowaniu :)
    blogbeautymix.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. nawet nie wiedziałam, że są samoopalające maski :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Produkty Vita Liberata zasłynęły już chyba w blogosferze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię ten produkt i jeśli miałabym kupić samoopalacz do twarzy to skusiłabym się właśnie na ten, mimo jego dosyć wysokiej ceny.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam tą firmę ;)
    mam samoopalacz ale chętnie bym przetestowała tą maskę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. wolę samoopalacz tej samej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uuuuu, widzę coś fajnego. Chyba trzeba będzie nabyć nowy produkt!

    http://ladycharm1.blogspot.com/ zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. cera ładnie muśnięta słońcem :) ja jednak bałabym się zasnąć, czy nie obudzę się pomarańczowa

    OdpowiedzUsuń
  19. Vita Liberata - ciekawią mnid ich kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  20. Efekt jest a prawdę świetny - aż miło popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię produkt tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie dla mnie takie samoopalające kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  23. Efekt bardzo mi się podoba, strasznie bym chciała coś wypróbować z tej firmy. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj podjąć współpracę z firmą! Są bardzo otwarci. :)

      Usuń
  24. Z VL mam dwa kremy samoopalające do twarzy i z obu jestem bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow! Podoba mi się ten efekt :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wygląda na to ,zę dajne świetny efekt ! :0
    moze wspolna obserwacja ?
    Zapraszam do mnie ! http://marrstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Efekt świetny. Chętnie sięgnę po tę maskę w razie potrzeby. ;D
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo ciekawy produkt, brawa dla producenta za połączenie właściwości nawilżających z samoopalaczem.

    OdpowiedzUsuń
  29. Też jestem z niej bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dobry pomysł! Dużo lepszy niż opalanie :D

    OdpowiedzUsuń
  31. pierwsze słyszę :) dzięki za recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Byłaby idealna teraz na wiosnę dla takiego bladziocha jak ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Używam jej już od kilku miesięcy i też bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  34. ja mam pianke samooopalającą i jestem baardzo zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ta marka mnie kusi już od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń