STRONA GŁÓWNA
O MNIE
WSPÓŁPRACA
BLOGROLL
KONTAKT
ROZDANIA
SOCIETY GIRL TESTUJE

Miss Sporty, Pump Up Booster 24h

środa, 11 listopada 2015

 Podobno rzęsy uważane są za jeden z atutów kobiety. Niestety nie każda z nas została obdarzona przez matkę naturę gęstymi i pięknymi rzęsami. Na szczęście powstały tusze do rzęs, sera, odżywki lub inne kosmetyki, które pomogą nam w jakimś stopniu uwydatnić odpowiedni efekt aby nasze rzęsy stały się długie, grube i bardziej czarujące.

Osobiście jestem zrażona do mascar, gościła ona na moich rzęsach wyłącznie na większych wydarzeniach a w kosmetyczce w ogóle. Ciągłe efekty grudek, sklejonych rzęs i efekt pandy zniechęciły mnie na tyle że kompletnie zaprzestałam używania. A jeżeli już to w grę wchodziły silikonowe szczoteczki. Narzekałam na swoje rzęsy, że są takie i nie takie a najwidoczniej sama to wmawiałam bo po czasie doszłam do tego, że właściwie nie są najgorsze.

Skoro już w domu pojawił się nowy tusz do rzęs Miss Sporty, Pump Up Booster 24h - wodoodporny, to postanowiłam wypróbować go i sprawdzić czy rzeczywiście nadal szczoteczki z włosiem są przeze mnie tak bardzo znienawidzone.

Opakowanie plastikowe, tradycyjne, jak przystało na tusz do rzęs. Chociaż według mnie dosyć duże. W kolorze niebieskim, z miedzianymi napisami informującymi nas o nazwie, firmie, dwudziestocztero godzinnej trwałości i swojej wodoodporności. 

Tusz bardzo dobrze odkręca się i zakręca. Od razu po otworzeniu wyczuwam brzydki, chemiczny zapach, lecz właściwie nie o to w nim chodzi. Naszym oczom ukazuje się duża, gruba wykonana z włosia szczoteczka. Taki widok z miejsca mnie odrzuca, duża ilość tuszu na dużej szczoteczce. Mimo to nie zniechęcam się. Mascara ma czarny odcień.


Nakładam ją na rzęsy, jedna warstwa, następnie druga. Tusz pięknie je rozdziela , nie skleja ich, nie osadza się na końcach. Nie osypuje się, nie odbija na powiekach ani nie rozmazuje się. Jest wodoodporny ale zmywa się bez problemu zwykłym płynem do demakijażu. Mimo, że ładnie, delikatnie wydłuża rzęsy a efekt jest bardzo naturalny to po około 30 minutach zaczyna mnie podrażniać, oczy zaczynają piec a ja marzę tylko o zmyciu go. Mimo, że posiada on wiele plusów to jednak nie jest dla mnie. Najwidoczniej w dalszym ciągu moje oczy są wrażliwe i nie znalazłam jeszcze tuszu do rzęs, który mógłby mnie oczarować i nie podrażnić.

Znacie tusze z Miss Sporty?
Jakie są wasze ulubione?

93 komentarze:

  1. nie znam tego tuszu, ale zdecydowanym ulubieńcem wśród tuszy do rzęs jest dla mnie wydłużający firmy Lambre. Ostatnio kupiłam też ten słynny żółty z Lovely i jestem miło zaskoczona :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej by mi się nie spodobał, bo znam wiele innych tuszy, które dają o niebo lepszy efekt, choćby właśnie maskara z Lovely Curling Pump Up ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja używałam kiedyś , bardzo dawno temu i już do nich nie wracałam. Nie wiem czy bym go kupiła, nei bardzo podoba mi się szczoteczka, choć efekt jest okej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam ale efekt daje dość naturalny :) szczoteczka wygląda fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczoteczka wygląda na fajną i daje naturalny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  6. efekt bardzo ładny, szkoda, że tak podrażnia oczy. Tym bardziej dziwne, że dopiero po 30 minutach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jestem nastawiona, że efekt podrażnienia pojawia się tuż po aplikacji a w przypadku tego tuszu było inaczej, dopiero po upływie czasu. Także mnie też to zdziwiło. :)

      Usuń
  7. Za słaby efekt jak dla mnie, na moich lichych rzęsach pewnie nie byłoby go widać :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tuszami mam dokładnie tak samo . Rzadko stosuje a jak już to ekologiczne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Ja pierwszy raz używałam tuszu z Miss Sporty. :)

      Usuń
  10. Tej firmy akurat nie znam, a najbardziej lubię tusze z Loreal lub Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusze z Loreal są fajne, lecz nawet wśród nich znajdą się bubble. :)

      Usuń
  11. Tej firmy akurat nie znam, a najbardziej lubię tusze z Loreal lub Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie lubie takich szczoteczek ;/ wole mniejsze sylikonowe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie używałam i raczej nie będę - u mnie w kosmetyczce od kilku lat gości niezastąpiony Lovely Pump Up :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Efekt trochę dla mnie zbyt mało spektakularny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Obawiam się, że taka szczotka posklejałaby moje długie rzęsy ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja również nie przepadam za tego typu szczoteczkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię naturalne efekty wydłużenia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Szczoteczki z włosiem to moje ulubione ;) Zdecydowanie najchętniej po nie sięgam. Efekt na Twoich rzęsach bardzo mi się podoba. Szkoda tylko, że Cię podrażnia;(

    OdpowiedzUsuń
  19. Też mam wrażliwe oczy, więc już wiem, że go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  20. Niezbyt przepadam za takimi szczoteczkami :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Według mnie efekt troszkę zbyt słaby, wolę mocniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. kiedyś przypadł mi ich wodoodporny tusz do rzęs do gustu, nawet pluskałam się w nim w jeziorze i nic się nie rozmazywało
    był wyjatkowy i chyba 10 zł kosztował

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ceny mają bardzo niskie. Ten kosztuje ok. 15zł. :)

      Usuń
  23. Zazwyczaj uzywam tuszy z tej dolnej polki cenowej i ostatnio nawet chcialam kupic ten na promocji w rossmannie, ale jako, ze zostala ostatnia sztuka to balam sie ryzykowac i ostatecznie kupilam cos z wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  24. lubię ten typ szczoteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Masz prześliczny kolor oczu! Można się zakochać :) Lubię tusz z Loreal, So Couture :) Buziak kochana na miły wieczór :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Również życzę miłego wieczorku! :)

      Usuń
  26. Nigdy nie używałam tego tuszu. Obecnie wielką miłością darzę maskarę L'Oreal Million Lashes So Couture i Maybelline Lash Sensational :-)

    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam chęć właśnie na L'Oreal Million Lashes So Couture. :)

      Usuń
  27. Już długi czas nie używam tuszów z Miss Sporty, więc nie mogę za dużo o nich powiedzieć. Obecnie używam z Wibo, posiadam również Maybelline oraz Eveline, które się spisują, ale ideałami nie są ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie używałam tuszów w tej firmy. ;]

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam ich kilka, ale niestety przy dłuższym używaniu zaczęły mnie podrażniać. Nie wiem czy zmienili coś w składzie czy co, ale na razie muszę ich unikać :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Ojj to nie dobrze że pieczę, założę się że i mnie by robił takie psikusy.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam, ale nie lubię takich szczoteczek :)

    OdpowiedzUsuń
  32. nie lubie takich gestych szczotek:P

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja jestem na szczęście z tych które nie muszą malować rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Co do tuszu to jeszcze szukamy swojego ulubieńca :)

    OdpowiedzUsuń
  35. nie jestem fanką ich tuszy ale cienie do powiek lubię ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety cieni do powiek jeszcze nie używałam. :)

      Usuń
  36. Ładnie, tak naturalnie. Myślałam, że jestem u ciebie członkiem, patrzę, a tu jednak nie. No to jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie miałam tego tuszu, ale słyszałam negatywne opinie. Tu u Ciebie na rzęsach wygląda naturalnie, ale obawiam się, że moje by posklejał.

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam go, ale strasznie oczy mnie piekły.:(

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie miałam chyba jeszcze tuszu z tej firmy ale efekt daje bardzo delikatny,dla mnie zbyt delikatny.

    OdpowiedzUsuń
  40. Mnie też po Miss Porty szczypią oczy :( Poza tym, efekt słabo widoczny :(

    OdpowiedzUsuń
  41. Kurcze szkoda, że podrażnia oczy bo efekt całkiem fajny <3

    OdpowiedzUsuń
  42. Jakoś mnie nie kusi, aby go poznać ;) Moimi ulubionymi tuszami są od L'Oreal lub MaxFactor.

    OdpowiedzUsuń
  43. dla mnie już odpada, nie lubię takich szczoteczek;/
    zresztą efekt słabiutki

    OdpowiedzUsuń
  44. Całkiem całkiem choć bez szału. :-)

    OdpowiedzUsuń
  45. Kiedyś lubiłam tusze z tego typu wielką szczotką, szczególnie z Rimmela, ale od pewnego czasu przestały być dla mnie użyteczne i drażnią mnie. Efekt jest w porządku, ale skoro podrażnia to nie jest wart uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Z miss sporty chyba nigdy nie miałam tuszu :) Teraz na promocji w Rossmannie kupiłam Loreal volume million lashes - miałam go kiedyś i byłam zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Efekt nie jest zbyt mocny, ale pewnie jak nałoży się grubsze warstwy to potrafi usatysfakcjonować niejedną ;) Szkoda, że Cię podrażnia :/ Wypróbuj jakieś hipoalergiczne tusze .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt jest zdecydowanie naturalny, delikatne wydłużenie. Jeżeli nałoży się znacznie więcej tuszu to zaczyna sklejać rzęsy więc z warstwami też trzeba uważać. :)

      Usuń
  48. Szkoda, że Cię podrażnia. Eefekt końcowy bardzo mi się podoba, rzęsy są subtelnie wydłżuone i pogrubione.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  49. Osobiście wolę TUSZE z silikonowymi szczoteczkami :)

    OdpowiedzUsuń
  50. nie znam tego tuszu i jakos nie przepadam za ta firma...
    z tuszy w sumie ostatnio nie znam nic, bo uparlam sie miss manga loreal i od bardzo dlugiego czasu - jakichs 3 lat kupuje tylko ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Pozdrawiam :)

    http://chicporadnik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie używałam nigdy tuszów z Miss Sporty za to uwielbiam te z Loreala :))

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie pamietam czy miałam już tusz tej marki:)

    OdpowiedzUsuń
  54. nigdy nie miałam tuszu z miss sporty, ale marka ta ma fajne lakiery do paznokci:D

    OdpowiedzUsuń
  55. Nie znam tego tuszu ale lubię żółty z maybelline;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  56. Ciekawe jakby się u mnie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  57. Miałam, ale go nie lubiłam. Ostatnio się zakochałam w maskarach z Bourjois ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. chyba też podrażniłby mi oczy :(

    OdpowiedzUsuń
  59. Nie znam tuszy Miss Sporty, ale po przeczytaniu twojej recenzji już wiem, ze to błąd :) Szczoteczkę ma fantastyczną!

    OdpowiedzUsuń
  60. nie miałam ale efekt taki średnino i nie powinien podrażniać :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Szkoda, że się nie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
  62. Miałam go jakiś czas temu ale kompletnie się nie sprawdził, jak dla mnie totalny bubel.

    OdpowiedzUsuń
  63. Z jednej strony plusy przemawiają za tym aby go wypróbować ale z drugiej strony także mam wrażliwe oczy i obawiam się, że i u mnie ten tusz się nie sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
  64. A ja akurat bardzo lubię szczoteczki z włosia :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Tego nie znam moj ulubiony tusz jest z Loreal.Jezeli masz bardzo wrazliwe oczy powinnas testowac maskary hipoalergiczne no Artdeco

    OdpowiedzUsuń
  66. Mój ulubiony to SuperShock Avon:)

    OdpowiedzUsuń
  67. Nie lobię takich dużych szczoteczek w tuszach. Zazwyczaj stosuje tusze Wibo, bądź Lovely :)
    Zapraszam do mnie :) może obs?
    http://locastrica.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  68. Sama maskary używam od zawsze, odkąd tylko zaczęłam się malować, maskara i kredka do brwi to były moje pierwsze kosmetyki kolorowe. Jednak obawiam się, że przy moich niewielkich oczach ta wielka szczota umalowaaby mi nie tylko rzęsy ale i całe powieki. Nie skuszę się.

    OdpowiedzUsuń
  69. Nie znam ale ma mega wielką szczotke :-D super efekt !

    OdpowiedzUsuń
  70. pierwszy raz go widze, ksztautem przypomina mi nieco produkt mabelline

    OdpowiedzUsuń
  71. Dla mnie efekt trochę za słaby :)

    OdpowiedzUsuń
  72. Wygląda przyzwoicie, ale wrażenia na mnie szalonego nie zrobił :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń