STRONA GŁÓWNA
O MNIE
WSPÓŁPRACA
BLOGROLL
KONTAKT
ROZDANIA
SOCIETY GIRL TESTUJE

Paletki Sleek, Vintage Romance& Au Naturel

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Dzisiaj przychodzę do was z nowością, która kilka dni temu do mnie dotarła i obecnie jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch, pięknych paletek firmy Sleek od Everyday-Makeup. Dosyć niedawno zaczęłam interesować się cieniami ale nie wiedziałam na jaką paletkę zdecydować się aby nie trafić na słabą pigmentację. W dzisiejszym poście przedstawię wam dwie paletki, Vintage Romance i Au Natural. Zauważyłam, że często pojawiają się na blogach więc najwidoczniej godne są uwagi! :)

Zapraszam do dalszego czytania postu

Zdecydowanie lepiej czuję się w ciemnych kolorach, więc w moich kosmetykach jak i szafie najczęściej królują te ciemniejsze odcienie, a mniej przepadam za żółcią, zielenią, czerwienią i innymi pstrokatymi kolorami, chociaż staram się przełamywać to i wprowadzać weselsze odcienie. Mam piwne oczy, z delikatną zieloną otoczką więc moje oczy zdecydowanie wolałabym podkreślać ciemniejszymi odcieniami, mieszając je z matowymi, kremowymi, białymi, cieniami, a również takimi, które zwierają błyszczące drobinki. Aby pozwolić sobie na mocniejsze podkreślenie oczu, bo przecież każda kobieta ma od czasu do czasu ochotę to zrobić. Dlatego też zdecydowałam się na stonowane odcienie, a firma trafiła idealnie w moje gusta.

Zanim przejdę do opisywania zawartości paletek zacznę od ich opakowania. Jest tradycyjne, czarne, tak jak widzicie na zdjęciu. Bardzo dobrze wykonane, dosyć ciężko otwierające się, ale uważam to za plus bo nie musimy obawiać się, że wsadzając paletkę do kosmetyczki otworzy nam się. Dodatkowo paletka zawiera lusterko i pacynkę do nakładania cieni. Ja używam swoich pędzli.

Paletka Vintage Romance

Paletka zawiera 12 cieni, w tym błyszczące, satynowe i matowe. Cienie są bardzo dobrze na pigmentowane, stawiam pierwsze kroki z tą paletką i jestem bardzo zadowolona. Intensywność pigmentacji różni się troszkę bo nie wszystkie cienie mają jednakową intensywność, bo przy niektórych musimy troszkę więcej użyć cienia, aby osiągnąć taki efekt jaki chcemy. Koszt takiego cuda to 39,99zł, za dosyć niską cenę dostajemy dobrą jakość cieni, odpowiednią konsystencję - kremową i długą trwałość. Ja preferują zdecydowania te ciemniejsze odcienie więc paletka idealnie wpisała się w moje gusta.

Paletka Au Naturel



Au Naturel zawiera również 12 cieni, w kolorach brązu, beżu i szarości. Matowe i perłowe, które współgrają ze sobą świetnie i pozwalają nam na wyczarowanie pięknego makijażu. Cienie Au Naturel są również bardzo dobrze na pigmentowane, lecz podobnie jak w Vintage Romance przy niektórych cieniach trzeba się troszkę napracować aby otrzymać taki efekt jaki zamierzamy osiągnąć. Cienie mają odpowiednią konsystencję i zaskakują trwałością. Cena niczym nie różni się od poprzedniczki i również kosztuje 39,99zł.

Jeżeli jesteście zainteresowane kupnem paletek zapraszam na:


everydaymakeup.pl

EverydayMakeupPL

Ja jestem bardzo zadowolona z użytkowania paletek Sleek, a wy już ich używałyście?
A może macie swoje ulubione paletki?

67 komentarzy:

  1. ze sleeka bardzo podoba mi się oh so special i au naturel, którą pokazałaś - niestety nie posiadam żadnej :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam au naturel ale nie używam jej za często.

    OdpowiedzUsuń
  3. ostatnia paletka piekna

    zapraszam http://czillen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. ta w brązach mi się podoba bardzo

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że wyglądają całkiem obiecująco, a sama szukam dla siebie paletki już od jakiegoś czasu :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używałam. Ale podoba mi się ta Au Naturel ;))
    Może kiedyś wypróbuję ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Nudziaki przepiękne! Skusiłabym się:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Obie paletki genialne! Kolory aż proszą się aby je wykorzystać w makijażu, tym bardziej że Sleek robi fajne trwałe cienie ;)

    A w ramach małej, własnej reklamy zapraszam do siebie na bloga, w którym piszę o second handach, pokazuję stylizacje oraz staram się rozpropagować poszukiwania perełek :) Serdecznie zapraszam Cię na: znalezionenamiare.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam Au Naturel ale poszła w świat. Jak dla mnie zbyt błyszczące odcienie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Naturalna bardziej w moim guście ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. naturalna w moim guście, ale od kiedy mam UD basics 2 niczego więcej mi nie potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta w brązach bardziej skrada moje serce, ja nie miałam jeszcze żadnej paletki Sleek, ale dostałam niedawno paletkę Revolution.

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam, założyłam nowego bloga, związanego z moją pasją. Mam nadzieję, że mogę na Ciebie liczyć i wpadniesz, żeby dodać mi więcej motywacji. Byłoby mi również miło, gdybyś dodała bloga do obserwowanych, oczywiście odwdzięczę się tym samym. Mam nadzieję, że WKRĘCISZ się tak jak ja :)

    hooplovedance.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak się złożyło, że mam trzy Sleeki w tym te dwie paletki opisywane przez Ciebie, obydwie bardzo lubię choć Vintage Romance uważam, że jest lepszej jakości, często korzystam z niej jesienią, naturalna za to króluje u mnie cały rok :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mysle ze romance by mi pasowała;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Obie mają idealne kolory dla mnie, bo w sumie tylko takich odcieniu używam od dłuższego czasu :-)
    Fit & Fashion

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie miałam tych paletek, ale ta Au Naturel bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Planuję je kupić :) Z cieni Sleek mam tylko Arabian Nights.

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękne obydwie, ale jeśli miałabym wybierać wskazując tylko jedną, to zdecydowanie byłaby to Au Naturel :) Boska ♥

    OdpowiedzUsuń
  20. nie miałam jeszcze nic ze sleeka ale paletka au naturel jest śliczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Paletka Au Naturel z pewnością by się mi przydała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Druga paletka ma świetne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  23. au naturel ma super kolory :)chociaz z ta pierwsza tez bym sie na pewno polubiala :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam jeszcze paletki Sleeka, ale kuszą mnie od dłuższego czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam ze sleeka oh so special i bardzo lubię, czaję się jeszcze na au naturel

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam Au Naturel i niektóre kolory są bardzo fajne i dobrze napigmentowane, ale jednak te jasne absolutnie mi się nie podobają, bo trzeba ich naprawdę dużo używać, aby cokolwiek było widać...
    Dlatego jestem trochę na tak, a trochę na nie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie mam jeszcze, ale ochotę żeby je kupić kumuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. sliczne są obie! ja mam tylko jedną jak narazie Garden of Eden.

    OdpowiedzUsuń
  29. mam Au Naturel, na Vintage Romance kiedyś chorowałam,ale narazie mi przeszło:) Polecam za to Oh so special:) jest bardzo ładna i uniwersalna:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mimo że bardzo często noszę brązy to chyba jednak Vintage Romance bardziej mi przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. przepiękne kolory cieni ach i och!

    OdpowiedzUsuń
  32. fiolety i niebieskie świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Vintage Romance jest przepiękna :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zaskoczyła mnie jakość paletek Sleeka, mam dwie i czaję sie na trzecią :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Lubię palety Sleeka, mam ich kilka, ale rzadko korzystam. Jakoś nie mam weny rano by robić jakiś inny makijaż. Ograniczam się do kilku ulubionych standardów.

    OdpowiedzUsuń
  36. Mam obie paletki jednak paletka Vintage Romance jest moim zdaniem nr 1. :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Au Naturel mam, ale gdybym miała kupować jeszcze raz, to chyba wybrałabym Oh so special! :) Vintage Romance jest na mojej wishliście :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Przepiękne kolorki wybrałaś kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Miałam drugą paletkę ale jakoś mi nie do końca odpowiadała i sama nie wiem czemu - może temu że kolory dosyć podobne są ? Ta pierwsza zdecydowanie bardziej mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  40. Ubiegłaś mnie z tym postem, bo już też mam gotowe zdjęcia Vintage Romance ;) Uwielbiam obie te paletki :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Mam 3 paletki ze Sleeka: Bad Girl, Paraguaya oraz Ultra Mattes Darks i trochę rzadko ich używam odkąd mam lepsze, ale czasami zdarza mi się do nich powracać. :)

    kolorowaradosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  42. Ostatnio częściej sięgam po cienie, Au Naturel jest bardziej w moim stylu ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Au Naturel jest idealna dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. jakie piekne kolorki <3 ja rzadko uzywam cieni
    http://www.exality.pl/

    OdpowiedzUsuń
  45. Mam obie. O ile po Au Naturel sięgam w miarę często tak z Vintage Romance nie potrafię zrobić pożytku mimo, że bardzo mi się ona podoba.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja ostatnio bardzo Sleeka polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  47. Mam au naturel i kilka innych palet Sleeka, ale planuję się ich pozbyć, denerwuje mnie to, że się osypują

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardziej do mnie przemawia druga wersja paletki z brązami ;) . Mają piękną pigmentację :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Lubię cienie Sleek, mam kilka paletek, Vintage Romance marzy mi się od dawna :) Ostatnio jednak częściej sięgam po cienie MakeUp Revolution :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Mam te dwie paletki:) Au Naturale uwielbiam, a New Romance kupiłam, bo mi się strasznie podobały kolory, ale w takich nie chodzę:P

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie mam żadnych paletek Sleeka, ale Vintage Romance jest piękna:D

    OdpowiedzUsuń
  52. Wybrałabym brązy :) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  53. Wybrałabym brązy :) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń