STRONA GŁÓWNA
O MNIE
WSPÓŁPRACA
BLOGROLL
KONTAKT
ROZDANIA
SOCIETY GIRL TESTUJE

A jednak Tangle Teezer!

czwartek, 30 kwietnia 2015

Ja zwolenniczka grzebieni, przywiązana tylko do nich, zapierałam się, że żadnej Tanglee Teezer nie kupię i ani innej szczotki bo wolę grzebień, no i co z tego że męczyło mnie czesanie włosów, że wyrywało się ich dużo ale jak widać każdy w końcu dochodzi do momentu, że ma dość i przekonuje się, że czas zainwestować w jakąś dobrą szczotkę i dać odrobinę luksusu swoim włosom.

Jak myślicie czy Tangle Teezer przebił grzebień?

Mam grube, teraz już dosyć długie włosy, które po umyciu lubią plątać się i potrzebują konkretnego rozczesania jak najszybciej. Czesanie było najgorszym etapem podczas pielęgnacji moich włosów, a czesać się przecież trzeba bo kto by chciał chodzić z kołtunami we włosach! Także czesanie włosów prawie zawsze było ciężkie, chociaż jedynie w dzieciństwie przez moją mamę nie było utrapieniem, ale gdy zaczęłam sama już dbać o swoje włosy to zobaczyłam jak lubią plątać się a nawet jeżeli nie są poplątane to mimo wszystko czesanie nie sprawiało przyjemności, po prostu nie lubiłam tego a musiałam. Mimo, że nie prostuję, nie farbuję, jedynie używam suszarki to moje włosy są takie jakie są. Choćbym nie wiem ile olejku dała na końcówki, ile maseczek użyła i zrobiła zabiegów to z czesaniem zawsze był jakiś problem, nawet minimalny, a marzyło mi się aby czesanie włosów było przyjemnością. Czytałam różne opinie na temat TT. Jak widać są zwolenniczki i przeciwniczki Tangle Teezer. Ja mogę zaliczyć siebie do zwolenniczek! :)

Swoją Tangle Teezer zakupiłam w Rossmanie za ok. 35 zł, gdzie w Hebe cena różniła się aż o 5zł! Wybór kolorów był dosyć słaby więc zdecydowałam się na standardową czerń. Byłam bardzo ciekawa jak się spisze na moich włosach i oczekiwałam powrotu do domu. Gdy w końcu udało mi się znaleźć chwilkę, rozpuściłam włosy i przystąpiłam do testów. Jeden ruch, drugi ruch, trzeci, całościowo, rozdzielając pasma i tak powoli i dokładnie czesałam swoje włosy będąc pełna podziwu, że ani razu szczotka nie zatrzymała się na żadnym supełku i idealnie rozczesała, bezproblemowo całe włosy! Test włosów na sucho zaliczył się do udanych, teraz czekałam na moment aż je umyję! Takie same podekscytowanie jak przed pierwszym czesaniem. Poplątane włosy, bo nie chciało mi się trzymać zbyt długo odżywki i pierwszy test czesania na mokro! Powtarzałam czynności, które robiłam podczas suchych włosów i ani jednego zacięcia się, zawieszenia na supełku, po prostu nic. Czesanie stało się w końcu przyjemnością. :) Szczoteczka jest bardzo poręczna i czeszę się nią łatwo i wygodnie. Jedynie w czasie robienia kucyka gorzej się sprawdza, ale wtedy pomagam sobie grzebieniem. Żałuję, że tak późno zdecydowałam się na TT. :)

A czy wy macie swoją Tangle Teezer?
Czy może jesteście jej przeciwniczkami?

49 komentarzy:

  1. równiez mam ochote kupic w rosmanie TT, tyle że fioletowo rózowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam TT, ale niestety średnio się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w końcu kupić sobie "Tangle Teezer"! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. TT moja miłość od pierwszego użycia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam swoją już od dawna i doceniam ją szczególnie kiedy rozczesuję mokre włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam różowa ale jakos ciezko nam sie zyje ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może i ja bym się w końcu skusiła...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja się kuszę i kuszę i skusić nie mogę :]

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również w rossmanie będę ją kupować ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam i tylko jej używam:-) muszę jeszcze kupić kompaktową do torebki i na wyjazdy:-) kusi mnie jeszcze szczotka z dzika khaja, jest już długo na mojej liscie, ale ciągle nie mogę się zdecydować:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Ja też tak myślałam, a jednak TT zastąpiła. :)

      Usuń
    2. U mnie nei dała rady:) Drewniany grzebien z szeroko rozstawionymi zębami to jest to:)

      Usuń
  12. Mam TT, ale wymieniłam ją na inny model a mianowicie na szczotkę Michel Merciera.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  13. TT to mój ulubieniec już od ponad roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam TT i nie wyobrażam sobie już bez niego czesania włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miesiąc temu zamówiłam TT i teraz zawsze mi "towarzyszy" ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja moją też kupiłam w Rossmann i też byłam źle nastawiona ale po 2 miesiącach moja opinia jest pozytywna.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja kocham TT na równi z grzebieniem;p

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jakoś nie mam do nich przekonania, no ale może kiedyś sama się skuszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam TT a teraz poluję na wersję compact :)
    Zdecydowanie jestem zwolenniczką :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam dwie wersje TT i od pory, gdy zakupiłam zawsze są przy mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie mam TT ale po Twojej recenzji chyba się to zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie pomysły na prezenty dla Mam z okazji Dnia Matki :) www.sylvestrra.blogspot.com Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam - też plączą mi się włosy. Dołączę się do ciebie i zapraszam do siebie, jeśli masz ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  24. No tak, do robienia fryzur TT się jakoś szczególnie nie nadaje, bo ciężko nim zebrać dobrze włosy czy stworzyć przedziałek, ale do rozczesywania jest super :) Fajnie, że jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja się zastanawiam czy do krótkich włosów tez sie nadaje

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam długie, proste włosy i nie zamieniłam bym mojego Tangle Teezer na nic innego! Wszystkie szczotki i grzebienie poleciały do kosza ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo dużo dobrego o nich czytam i w końcu i ja kupię :))

    OdpowiedzUsuń
  28. chodzi za mna taka TT :)

    OdpowiedzUsuń
  29. A ja nie pamiętam kiedy używałam czegokolwiek do czesania :> Mam dość krótkie włosy i wystarcza im przeczesanie palcami :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Posiadam w swojej kolekcji TT, jest poręczna i bardzo pomocna ;) .

    OdpowiedzUsuń
  31. Nawet brat mi ją podkrada :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja jeszcze nie kupiłam TT, ale może w końcu zdecyduję się na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam zamiar kupić, bo każdy tak chwali i poleca :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam TT :) Wg mnie nie ma sobie równych :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam wersję kompaktową i uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja nie jestem, niestety, aż tak zadowolona z TT. Troszkę mnie czasami szarpie, poza tym po kilku dniach zaczęłam się wahać, czy plastikowa szczotka na pewno jest lepsza od drewnianej (której używałam wcześniej i po której włosy mi się nie puszyły). Mam nadzieję, że po dłuższych testach jednak się do niej przekonać, bo szkoda byłoby wyrzucić w błoto 30 zł, które na nią wydałam w Hebe ;)
    teoriakobiety.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Zdecydowanie. Przez bardzo długi czas byłam odwlekałam kupno TT, a bo to marketing, znowu jakiś szajs i jeszcze cena. Kiedy zaczęłam mieć po operacji problem z wypadaniem włosów i ich nadmiernym problemem to TT okazał się zbawieniem i tak jest ze mną przez ponad pół roku. Chyba nigdy nie wrócę do normalnego grzebienia :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja uwielbiam swojego TT i nie wyobrażam sobie już czesania włosów czymkolwiek innym, choć przyznam, że kusi mnie czasami szczotka z naturalnego włosia...

    OdpowiedzUsuń
  39. TT to moja miłość od pierwszego przeczesania. <3 Od spojrzenia niekoniecznie, bo gdy pierwszy raz zobaczyłam ją w ręku koleżanki, śmiałam się, że szczotka dla konia. A później dała mi się uczesać i przepadłam. :D Przy pierwszej okazji sprawiłam ją sobie na allegro i wszystkie inne rzeczy do czesania poszły w odstawkę.

    OdpowiedzUsuń